Wiedza na co dzień
Wiedza na co dzień / Historia / artykuł
Historia · 8 min czytania

Jak żyli ludzie w czasach pierwszych Piastów

Codzienność za Mieszka I i Bolesława Chrobrego to kasza, chleb z prosa i dym pod strzechą. Podróż w czasie pokazuje, co jedli i gdzie spali ludzie, którzy tworzyli początki Polski.

Średniowieczna osada — rekonstrukcja drewnianych chat z dachami krytymi strzechą

Gród i podgrodzie — gdzie mieszkali

W czasach pierwszych Piastów, czyli w X i XI wieku, krajobraz ziem polskich zdominowały drewniane grody otoczone wałami z ziemi i drewna. Wewnątrz mieszkał książę z drużyną, a u podnóża wałów rozciągało się podgrodzie, gdzie żyli rzemieślnicy, kupcy i służba. To właśnie tam toczyła się codzienność większości ludzi, z dala od kronik, które zapisywały jedynie czyny władców. Grodów przybywało wraz z umacnianiem się państwa, bo każdy z nich pełnił funkcję ośrodka władzy, obrony i poboru danin od okolicznej ludności.

Mieszkanie w grodzie było przywilejem, ale nie oznaczało wygody. Drewniane budowle stawiano ciasno, jedna przy drugiej, a ulice między nimi miały szerokość zaledwie kilku kroków. W podgrodziu domy były skromniejsze, często jednoprzestrzenne, a ich mieszkańcy na co dzień trudnili się uprawą roli, hodowlą albo rzemiosłem. Życie toczyło się w rytmie pór roku i prac polowych, a bezpieczeństwo zapewniały dopiero wały grodu, za które można było uciec w razie najazdu.

Dom: półziemianka i dym pod strzechą

Najczęstszym domem prostych ludzi była półziemianka, czyli budowla zagłębiona częściowo w ziemię, co chroniło przed chłodem i wiatrem. Ściany wznoszono z drewnianych bali albo plecionki obrzucanej gliną, a dach kryto słomą lub trzciną. Podłogą była ubita ziemia, czasem wyłożona deskami, a jedynym źródłem światła i ciepła pozostawał otwarty ogień. W takim pomieszczeniu spano na legowiskach ze słomy, nakrywając się skórami lub tkaninami z wełny i lnu, które kobiety tkały domowym sposobem.

Wnętrze domu było zadymione, bo palenisko nie miało komina, a dym uchodził powoli przez szpary w dachu i otwór drzwiowy. Sadza osiadała na ścianach i sprzętach, ale dym miał też zalety: odstraszał owady i konserwował zawieszone pod stropem mięso. Drzwi były niskie, by zatrzymywać ciepło, a okna, jeśli w ogóle istniały, miały postać małych otworów zasłanianych skórą. Takie warunki wydają się dziś surowe, ale dla ówczesnych ludzi były po prostu normalnym domem, w którym spędzali większość roku.

Co jedli na co dzień

Podstawą wyżywienia za pierwszych Piastów były produkty zbożowe, przede wszystkim kasze gotowane z prosa, jęczmienia i pszenicy, a także chleb z mąki z grubego, ciemnego przemiału. Do tego dochodziły groch, bób, soczewica oraz warzywa, takie jak rzepa, kapusta, cebula i czosnek, które uprawiano w przydomowych ogrodach. W sezonie zbierano też owoce leśne, grzyby i orzechy, a miód z barci stanowił jedyny dostępny słodzik, bo cukier był towarem nieznanym. Taka dieta, choć jednostajna, dostarczała energii do ciężkiej pracy fizycznej na roli.

Mięso pojawiało się na stole rzadziej, niż można by sądzić, i zwykle przy okazji świąt, uczt albo uboju zwierzęcia. Hodowano świnie, bydło, owce i kozy, a na terenach leśnych duże znaczenie miało polowanie na jelenie, dziki i drobną zwierzynę. Ryby pochodziły z rzek i jezior, a posty, których przestrzegano bardzo rygorystycznie, wymuszały całkowitą rezygnację z mięsa w określone dni roku. Jajka, sery i mleko uzupełniały jadłospis tam, gdzie gospodarstwo posiadało własne zwierzęta.

Sól była towarem strategicznym, bo bez niej nie dało się przechować mięsa i ryb przez zimę. Pozyskiwano ją z warzelni, na przykład w okolicach Kołobrzegu, oraz z solanek, a jej transport i handel stanowiły ważne źródło dochodów wczesnego państwa. Mięso solono, wędzono albo suszono, dzięki czemu zapasy przetrwały całą zimę. Przyprawy, poza rodzimym chrzanem, koperkiem i czosnkiem, były drogie i dostępne głównie na dworze, dokąd sprowadzano je szlakami handlowymi z odległych krajów.

Chleb, kasza i piwo zamiast wody

Chleb wypiekano w prymitywnych piecach, często kopułkowych, budowanych z kamieni i gliny, które nagrzewano ogniem, a potem wygarniano żar przed włożeniem bochenków. Mąka powstawała z ziarna mielonego na żarnach, czyli dwóch kamieniach trących o siebie, co dawało mąkę zanieczyszczoną drobinami kamienia. Z tego powodu zęby ówczesnych ludzi ścierały się znacznie szybciej niż dzisiaj, co archeolodzy widzą w szkieletach z tamtego okresu. Mimo to chleb był symbolem dostatku i podstawowym pokarmem zarówno na dworze, jak i w chłopskiej chacie.

Napojem codziennym było piwo, warzone z jęczmienia i prosa, słabe i gęste, spożywane przez dorosłych i dzieci. Wodę pito ostrożnie, bo studnie bywały płytkie i zanieczyszczone, a piwo dzięki fermentacji było pod względem higienicznym bezpieczniejsze. Na ucztach pojawiał się też miód pitny, napój droższy i bardziej ceniony, który stał się z czasem symbolem polskiej gościnności. Zwykli ludzie pili głównie piwo i rozcieńczony miód, a wino pozostawało luksusem importowanym z południa, dostępnym jedynie dla najbogatszych.

Stół księcia i stół kmiecia

Różnice w wyżywieniu między dworem a wsią były ogromne, choć jadano te same kategorie pokarmów. Na dworze księcia, wśród ludzi z drużyny i możnych, mięso pieczono na rożnach i podawano obficie podczas uczt, które cementowały więzi polityczne. Kronikarze wspominają o stołach uginających się od dziczyzny, ryb i pieczywa, a także o naczyniach z metalu i szkła, które kontrastowały z glinianymi misami chłopstwa. Uczta była nie tylko posiłkiem, lecz także rytuałem władzy, w którym rozdział jedzenia potwierdzał hierarchię i zależności.

Kmieć, czyli wolny chłop, jadł skromnie i sezonowo, a jego spiżarnia zależała od plonów i pogody. Głód i niedobory nawiedzały wsie regularnie, zwłaszcza w latach nieurodzaju, gdy zboże nie dojrzało albo zniszczyła je zaraza. Wtedy jadano mniej, a podstawą stawały się dzikie rośliny i kora drzew, co bywało dramatyczne dla najuboższych. Ta przepaść między sytym dworem a głodującą wsią była trwałym elementem codzienności wczesnego państwa piastowskiego.

Sen i noc w domu Piastów

Noc w czasach pierwszych Piastów była długa i ciemna, bo światło dawały jedynie ogień i łuczywa, a dzień pracy kończył się wraz ze zmierzchem. Spano na podłodze, na legowiskach ze słomy przykrytych skórami, a cała rodzina dzieliła jedno pomieszczenie, co zapewniało ciepło w mroźne miesiące. W bogatszych domach pojawiały się ławy i skrzynie, a spanie w wyższej pozycji było oznaką statusu. Sen regulował rytm życia, który w całości podporządkowany był światłu dziennemu i porom roku.

Wspólne spanie miało także wymiar praktyczny i symboliczny: bliskość ciał chroniła przed zimnem, a jednocześnie umacniała więzi rodzinne w świecie bez prywatności, jaką znamy dziś. Zwierzęta hodowlane często zimowały w tej samej izbie, oddzielone jedynie przegrodą, a ich ciepło również ogrzewało dom. Taki obraz codzienności, odtworzony z wykopalisk i źródeł pisanych, pokazuje, że życie za pierwszych Piastów było bliskie natury, surowe i podporządkowane rytmom, o których współczesny człowiek dawno zapomniał.

Zima była najtrudniejszą porą roku, bo zapasy zgromadzone jesienią musiały wystarczyć aż do wiosny. Gdy kończyła się pasza, część zwierząt zabijano jeszcze przed mrozami, by ich mięso nie zmarnowało się w chłodzie, a resztę przeznaczano na hodowlę. Ludzie spędzali długie wieczory przy ogniu, wykonując drobne prace, takie jak tkanie, naprawa narzędzi czy plecenie koszy. Głód w przednówku, czyli na przełomie zimy i wiosny, bywał najdotkliwszy i decydował o tym, kto doczeka pierwszych plonów.

Źródła i dalsza lektura

Przeczytaj także

Może Cię zaciekawić