Wiedza na co dzień
Wiedza na co dzień / Przyroda / artykuł
Przyroda · 5 min czytania

Orki robią sobie nawzajem peeling wodorostami. Nikt tego wcześniej nie widział

Dwa orki płyną blisko siebie, a między nimi tkwi kawałek wodorostu. Ustawiają się w literę S i razem toczą go po swoich ciałach, żeby pozbyć się martwego naskórka. Tego nie widziano wcześniej u żadnego ssaka morskiego.

Dwie orki płyną blisko siebie w spokojnych, zamglonych wodach przybrzeżnych
Dwie orki wynurzające się z błękitnej wody, widoczne płetwy grzbietowe
Badacze obserwowali orki z drona przez dwanaście dni i zarejestrowali trzydzieści przypadków wzajemnego przecierania się wodorostem.

Orki znalazły sposób na peeling. Robią go sobie nawzajem

W cieśninie Salish, między wyspą Vancouver a stanem Waszyngton, można zobaczyć coś, czego nie widział wcześniej nikt, kto bada wieloryby od dziesięcioleci i spędza na wodzie całe sezony obserwacyjne.

Dwa orki płyną obok siebie.

Między nimi, wciśnięty w miejsce, gdzie kończy się brzuch jednej, a zaczyna brzuch drugiej, tkwi kawałek wodorostu, który jedna z nich trzymała w pysku jeszcze chwilę wcześniej.

Ustawiają się w literę S.

Razem toczą ten wodorost po swoich ciałach, raz po jednym boku, raz po drugim, przez kilka minut, czasem dłużej.

Naukowcy z Center for Whale Research nazwali to allokelpingiem.

Po polsku powiedzielibyśmy: wzajemne przecieranie się wodorostem.

Najpierw trzeba go sobie zrobić

Sama obserwacja, że zwierzę coś trzyma, nie byłaby sensacją.

Delfiny w zatoce Shark Bay w Australii noszą na pyskach gąbki, kiedy szukają jedzenia w piaszczystym dnie, i wiemy o tym od 1984 roku.

Różnica polega na czymś innym: te orki wodorostu nie znajdują, tylko go sobie robią, odrywając dokładnie taki kawałek, jaki jest im w danej chwili potrzebny.

Łodyga listownicy jest długa na kilkadziesiąt metrów i gruba na jakiś centymetr.

Wieloryb chwyta ją zębami w miejscu, gdzie jest cieńsza, a potem wykorzystuje opór wody i własny ruch, żeby odciąć krótki fragment.

Takiego zachowania nie odnotowano wcześniej u żadnego ssaka morskiego.

Kto komu robi peeling

Badacze obserwowali z drona grupę J pod przez dwanaście dni.

Mieli dziewięć godzin nagrań i trzydzieści przypadków tego zachowania.

Allokelping pojawił się w trzech grupach jednocześnie: J, K i L, we wszystkich kategoriach wieku i u obu płci, a w samej grupie J robiło to dziewiętnaście z dwudziestu pięciu osobników, co oznacza, że było to zachowanie powszechne, a nie wybryk jednego osobnika.

Jednak nie każdy z każdym.

Orki wybierały partnerów spokrewnionych i zbliżonych wiekiem, a to nie przypadek, bo podobnie wygląda u nich większość bliskich relacji.

Więc higiena to część odpowiedzi, ale nie cała.

Kontakt trwał zwykle pół minuty, jeden ponad trzy minuty, a najdłuższa obserwacja całego zachowania ciągnęła się dwanaście minut bez przerwy.

Po co im ten peeling

Orki zrzucają skórę, tak jak inne walenie.

W wodzie tego nie widać.

Naukowcy mają poszlakę: osobniki, które miały więcej martwego naskórka, robiły to częściej, ale to jeszcze korelacja, nie dowód, i sami autorzy zaznaczają, że potrzeba więcej danych, żeby cokolwiek przesądzić.

Druga możliwość jest społeczna.

Regularne bliskie kontakty budują i podtrzymują więzi w grupie, a orki mają ich wyjątkowo dużo jak na zwierzęta żyjące w otwartym oceanie.

Możliwe, że jedno i drugie.

Wodorost jest do tego wygodny: elastyczny, śliski i nie rani skóry, w przeciwieństwie do kamieni i piachu, o które pocierają się inne populacje orek na północy.

Zostało ich siedemdziesiąt cztery

Orki z cieśniny Salish są krytycznie zagrożone.

Spis z lipca 2025 roku wykazał siedemdziesiąt cztery osobniki.

Grupa J ma dwadzieścia siedem, K czternaście, L trzydzieści trzy, a w grupie K odnotowano najniższą liczbę w całej pięćdziesięcioletniej historii prowadzenia spisu, co pokazuje, że problem nie dotyczy tylko ogólnej liczby, ale też kondycji poszczególnych grup rodzinnych.

To zmienia sens tego odkrycia.

Ginie nie tylko liczebność, ale i zachowanie, które mogło powstawać przez pokolenia, bo żeby się go nauczyć, trzeba je zobaczyć u kogoś starszego, a na to potrzeba czasu i dobrych warunków.

Autorzy badania piszą wprost, że spadek listownicy w tych wodach też im nie pomaga.

Cieplejsza woda to mniej wodorostów. Mniej wodorostów to mniej okazji do robienia tego, czego nauczyły się od poprzednich pokoleń.

Źródła i dalsza lektura

Przeczytaj także