Wiedza na co dzień
Wiedza na co dzień / Podróże / artykuł
Podróże · 8 min czytania

Najstarsze miasto świata. Jerycho ma ponad 11 tysięcy lat

Jerycho, Damaszek, Byblos — które miasto jest naprawdę najstarsze? Odpowiedź zależy od tego, jak zdefiniujesz miasto i co znaczy nieprzerwane zasiedlenie. Sprawdzamy archeologiczne tropy.

⚡TL;DRstreszczenie w 60 sekund▾
Tytuł najstarszego miasta zależy od definicji, bo nie ma tu jednej poprawnej odpowiedzi. Jerycho w Dolinie Jordanu ma ślady osadnictwa sprzed około 11 tysięcy lat, a jego mury liczą około 9 tysięcy lat. Damaszek figuruje w źródłach pisanych od około 2000 lat p.n.e. Leżenie Jerycha 250 metrów poniżej poziomu morza czyni je jednym z najniżej położonych miast. Spór jest nierozstrzygalny naukowo, bo liczy się czy zasiedlenie ciągłe, czy pierwsze mury.
Starożytne mury Jerycha — pozostałości jednej z najstarszych fortyfikacji miejskich na świecie

Pytanie, na które nie ma jednej odpowiedzi

Każde zapytanie o najstarsze miasto świata natychmiast wbija w definicyjny problem, którego nie da się obejść. Co właściwie znaczy miasto? Czy to otoczone murem skupisko domów, czy miejsce, w którym ludzie mieszkają nieprzerwanie od tysięcy lat? A może liczy się to, że funkcjonowało na tyle duże, by mieć administrację i rzemiosło? W zależności od tego, którą definicję wybierzesz, wygrywa inne miejsce. Dlatego żaden archeolog nie da ci czystej, jednolinijkowej odpowiedzi, a każdy tekst, który podaje ją bez zastrzeżeń, upraszcza sprawę do granicy błędu.

Jeszcze trudniejsza jest druga składowa: nieprzerwane zasiedlenie. Większość starożytnych osad bywała opuszczana na całe dziesięciolecia, potem zasiedlana ponownie, a następnie porzucana po pożarze albo po wojnie. Udowodnienie, że ktoś mieszkał w danym miejscu bez żadnej przerwy przez ponad dziesięć tysięcy lat, wymaga ciągłej kolumny stratygraficznej bez luk. Taką nieprzerwaną kolumnę znaleziono tylko w nielicznych miejscach Bliskiego Wschodu. Właśnie tam, w łuku od Doliny Jordanu po wybrzeże Lewantu, toczy się cała rywalizacja o palmę pierwszeństwa.

Trzeba też rozdzielić dwie rzeczy, które w nagłówkach bywają zlewane: najstarsze miasto i najstarsze stale zamieszkałe miasto. To różne tytuły. Pierwszy mógłby należeć do osady, która jako pierwsza na świecie dorobiła się murów i gęstej zabudowy, nawet jeśli dziś stoi tam ruina. Drugi przysługuje miejscu, w którym ludzie żyją do dziś. Zamieszanie bierze się stąd, że te same nazwy — Jerycho, Damaszek, Byblos — padają w obu kategoriach, ale z różnym uzasadnieniem. Uporządkujmy więc argumenty po kolei.

Jerycho i jego mury

Jerycho w Dolinie Jordanu to najczęstszy faworyt w tej dyskusji. Stanowisko Tel es-Sultan, kilka kilometrów od współczesnego miasta, odsłoniło warstwy osadnicze sięgające neolitu, czyli ponad jedenastu tysięcy lat wstecz. Ludzie zatrzymali się tu z oczywistego powodu: w pobliżu biło źródło, a miejsce leżało na szlaku wiodącym z doliny rzeki na wyżej położone tereny. Dla społeczności, która dopiero uczyła się uprawiać ziemię, woda i dogodna droga były warte więcej niż cokolwiek innego. To połączenie przyciągało kolejne grupy przez tysiąclecia.

Symbolem Jerycha stała się jego fortyfikacja. Podczas wykopalisk prowadzonych w latach pięćdziesiątych przez Kathleen Kenyon i wcześniej przez Johna Garstanga odsłonięto kamienny mur wraz z wieżą, datowane na około osiem–dziewięć tysięcy lat wstecz. Wieżę tę opisuje się często jako jedną z najstarszych konstrukcji obronnych znanych ludzkości. Badacze spierają się, czy mur chronił przed wrogiem, czy przed powodzią, bo dolina bywa zalewana. Bez względu na pierwotny sens, budowla świadczy o tym, że ludzie planowali tu pobyt na lata, a nie sezon.

Znaczenie ma też samo nagromadzenie warstw. W Tel es-Sultan archeolodzy naliczyli ponad dwadzieścia kolejnych poziomów osadniczych, układających się jeden na drugim niczym strony księgi. Każda warstwa to pokolenia, które tu mieszkały, budowały i odchodziły. Czytając te stratygrafie od dołu do góry, śledzi się dzieje jednego miejsca przez niemal całą historię osiadłej ludzkości. To rzadkość, bo większość osad z tego czasu została porzucona i nigdy nie wróciło do nich życie. Jerycho wracało wielokrotnie, a ślady kolejnych powrotów są tym, co czyni jego tytuł wyjątkowo mocnym.

Damaszek i Byblos, czyli konkurenci

Damaszek rywalizuje z Jerychem zupełnie inną bronią: pismem. Stolica współczesnej Syrii pojawia się w tekstach już w trzecim tysiącleciu przed naszą erą, a regularne wzmianki ciągną się przez następne wieki praktycznie bez przerw. Żadne inne miasto w regionie nie ma tak długiego spójnego zapisu. Zwolennicy Damaszku argumentują, że to ciągłość osadnictwa i tysiące lat pod tą samą nazwą czynią je najstarszym żywym miastem. Kontrargument jest prosty: najgłębsze warstwy pozostają zbadane wyrywkowo, bo nad nimi stoi gęsto zabudowane współczesne miasto, trudne do przekopania.

Byblos, dziś libańskie Dżubajl, ma mocniejszą kartę z zupełnie innego powodu. Osadnictwo sięga tam co najmniej pięciu tysięcy lat przed naszą erą, a miasto odegrało kluczową rolę jako port, przez który drewno cedrowe i papirus trafiały do Egiptu. Grecka nazwa Byblos dała zresztą światu słowo biblion, a stąd wzięła się nazwa Biblii. Nie chodzi tu o wiarę, lecz o handel. Także i tu archeolodzy znajdują kolejne warstwy, lecz miasto nie ma tak spektakularnego wieku neolitycznego jak Tel es-Sultan.

W tym trójkącie nie ma więc jednego zwycięzcy, i dobrze, bo żaden z tych tytułów nie jest do obronienia. Jerycho wygrywa głębią najstarszych warstw i sędziwymi murami. Damaszek wygrywa ciągłością pisanej historii i faktem, że nigdy nie zniknął z mapy pod swoją nazwą. Byblos wygrywa rolą w dziejach handlu i pisma. Każde z tych kryteriów jest prawdziwe, ale żadne nie jest uniwersalne. Gdy ktoś mówi, że najstarsze jest Jerycho, mówi prawdę w jednym sensie; gdy ktoś wskazuje Damaszek, mówi prawdę w drugim.

Co widać, gdy się tam jedzie

Współczesny turysta, który szuka najstarszego miasta, wyląduje w trzech różnych miejscach, nie w jednym. Jerycho to dziś palestyńskie miasto w Dolinie Jordanu, oglądane z pobliskich zboczy jako plama zieleni wśród pustyni. Samo stanowisko archeologiczne Tel es-Sultan leży na obrzeżach, a odsłonięte mury i wieżę ogląda się z bliska, wchodząc na teren wykopalisk. Widok na depresję Morza Martwego i daleki łańcuch gór daje zrozumienie, czemu ludzie akurat tu zostali: woda, szlak, osłona wzgórz. To krajobraz, w którym cisza pustyni opowiada więcej niż tablice informacyjne.

Damaszek to coś zupełnie innego: pełne życia, współczesne miasto, które swoją starożytność nosi w dzielnicach starych, w bazarach i w meczecie Umajjadów postawionym na dawnym sanktuarium. Tam historia nie leży w wykopie, tylko stoi obok codzienności, czynna i zamieszkana. Byblos z kolei to intymne stanowisko nad samym morzem, z fenickimi fundamentami, rzymskim teatrem i krzyżowcowym zamkiem w zasięgu jednego spaceru. Trzy różne doświadczenia, trzy różne wersje tego samego pojęcia, czyli starożytnego miasta, które ktoś chce zobaczyć na własne oczy. Wybór zależy od tego, czego się szuka.

Dlaczego to w ogóle jest ciekawsze niż ranking

Najmniej interesujące w całej sprawie jest samo obsadzenie złotego medalu. Prawdziwa historia kryje się w pytaniu, dlaczego ludzie w ogóle zaczęli zostawać w jednym miejscu. Osiadły tryb życia narodził się w wąskim pasie między Eufratem a wybrzeżem, gdzie zbiegła się dostępność wody i dzikich zbóż. To był powolny proces, w którym zbieracze zyskiwali na pilnowaniu jednego pola przez cały rok. Miasta nie powstały dlatego, że ktoś je wymyślił, lecz dlatego, że uprawa roli nagradzała tych, którzy nie odchodzili. Cała miejska cywilizacja wyrosła z tej prostej rachuby.

Każde z miast-bohaterów tej opowieści jest świadkiem tego samego przełomu, tylko zapisanym w inny sposób. Jerycho pokazuje go murami i nawarstwionymi poziomami osadnictwa, Damaszek nieprzerwanym zapisem pisemnym, Byblos zaś handlem i alfabetem. To trzy różne świadectwa jednego procesu, który zmienił losy całego gatunku. Dlatego podróż do któregokolwiek z tych miejsc jest podróżą do chwili, w której ludzkość zdecydowała się osiąść. A to, czy było to miasto numer jeden, dwa czy trzy, na miejscu przestaje mieć znaczenie.

Krótka lista do sprawdzenia samemu

Jeśli chcesz rozwikłać to pytanie samodzielnie, wyjdź od trzech rzetelnych i prostych punktów kontrolnych. Po pierwsze, sprawdź, jaką konkretnie definicję miasta przyjmuje dany tekst, zanim uwierzysz w jego nagłówek. Po drugie, rozróżnij najstarsze miasto w ogóle od najstarszego stale zamieszkanego, bo to dwa zupełnie różne tytuły. Po trzecie, pamiętaj, że archeologia bywa tu niekompletna, bo wciąż żyjące miasta trudno jest przekopać do dziewiczej skały. Te trzy proste i darmowe narzędzia odsieją klikbajtowe rankingi bez żalu.

Na deser zostaje fakt, który przyjemnie rozbraja całą wielowiekową rywalizację. Bez względu na to, czy wybierzesz Jerycho, Damaszek czy Byblos, oglądasz miejsce, w którym ludzie żyją dłużej, niż istnieje jakiekolwiek państwo, religia czy język, którym dziś się posługujemy. Te osady przetrwały imperia, które je podbijały, i wyznania, które się w ich murach rodziły. Taka ciągłość porządkuje całą naszą perspektywę: spór o jedno miejsce na podium jest o wiele młodszy niż sami uczestnicy tego sporu.

Źródła i dalsza lektura

Przeczytaj także